Mistrzostwa Świata w Turynie 2006 rozbudziły
moje nadzieje na obronę tytułu. W końcu pracowałam bardzo
solidnie na licznych zgrupowaniach i obozach sportowych.
Jednak nie miałam fartu na turnieju. Już w pierwszej fazie
pucharowej spotkałam się z koleżanką z reprezentacji. Walka
była niezwykle wyrównana, lecz końcówka walki należała
do przeciwniczki i musiałam pogodzić się z porażką 15:13.
Tak zakończyłam indywidualny start na Mistrzostwach Świata.
W sporcie bywa różnie raz się wygrywa raz się przegrywa,
a tych Mistrzostw nie mogę uznać za udane. Myślę, że każda
porażka uczy , ja zaś dokładnie przeanalizuję przyczyny
swojej porażkina mistrzostwach i wyciągne wnioski. Wykorzystam
je podczas przygotowań do turnieju o Mistrzostwo Świata
w Sankt Petersburgu. Chciałabym podziękować wiernej grupie
moich kibiców, którzy przyjechali do Turynu, aby mi kibicować.
Mam tutaj na myśli przedstawicieli mojej Rodziny i silną
grupę z Racotu - jesteście kochani! Chciałabym także podziękować
tym, którzy zostali w kraju i trzymali kciuki. Bardzo wiele
dla mnie znaczy wasza wiara we mnie i mam nadzieje, że
na następnych Mistrzostwach będziecie razem ze mną.
<<< powrót